I jak tu się nie zdenerwować!

W sobotę były zaręczyny mojej siostry. Kolacja miała odbyć się dość późnym wieczorem więc miałam z mężem trochę czasu na zakupienie kwiatów i ‘skombinowania’ teściowej do opieki nad naszą dwumiesiączną Olą. Dzień zapowiadał się bardzo pogodnie. Z rana zadzwoniła moja siostra Madzia, że jest już niesamowicie podekscytowana i nie mogła spać przez całą noc a teraz ma podkowy pod oczami. Poleciłam jej aby położyła sobie plasterki cytryny nałożone na chusteczkę. To miało pomóc w ściąganiu opuchlizny. Potem zadzwoniła moja teściowa, że może się trochę spóźni dzisiaj wieczorem wieć się trochę poddenerwowałam. Jakby jeszcze tego było mało zadzwoniła moja mama z prośbą czy nie mogłabym odebrać jej sukienki z pralni na dzisiejszą imprezę. Zapakowałam więc Olę w maxicosi i pojechałyśmy do pralnie. Ola rozryczała mi się w samochodzie na dobre i stwierdziłam, że ten dzień nie wróży nic dobrego. Włączyłam muzykę Vanessy Maey, bo zazwyczaj to ona działa na Olę uspokajająco i czekałam rezultatu. Po dziesięciu minutach byłyśmy na miejscu a Ola jak ryczała tak ryczała. Odebrałam sukienkę mamy, kupiłam po drodze na stacji kawę i stwierdziłam, że chyba już najwyższy czas na śniadanie. Zaparkowałam samochód w garażu, wzięłam rozryczaną Olę i i ze zdenerwowania rozlałam kawę na sukienkę mojej mamy. No pięknie!- pomyślałam. To nie może być prawda! A jednak była. Nie wiedziałam czy jechać z powrotem do pralni czy też poszukać jakiś środków domowych. Pytanie tylko- jakich? Nakarmiłam Olę i położyłam ją do łóżeczka. Otworzyłam komputer i zaczęłam szukać informacji o wywabianiu plam. Na dobrych radach znalazłam ciekawą informacje, że na plamy z kawy najlepsze jest ...piwo.



Sie sind Besucher Nr.

Eigene Webseite von Beepworld
 
Verantwortlich für den Inhalt dieser Seite ist ausschließlich der
Autor dieser Homepage, kontaktierbar über dieses Formular!